czwartek, 18 lipca 2013

Rodział 2 .

Coincidence or destiny?
Obudził mnie cudowny zapach dochodzący z dołu. Zeszłam do kuchni zobaczyć co tak pachnie . W kuchni zastałam mamę robiącą naleśniki . Przypomniało mi się jak kiedyś mama codziennie rano robiła je zanim poszła do pracy. Bardzo chciałam wrócić do tamtych chwil.
-Heej słonko. - powiedziała mama nie odwracając się do mnie. 
-Hej mamo. Widzę i wyczuwam że robisz moje kochane naleśniki . 
-Haha tak z syropem malinowym
-Mhym pycha. Mamo mogę dziś iść kupić sobie deskorolkę? 
-A po co ci? - jak zawsze mama wszystko musiała wiedzieć. Przynajmniej wiem po kim to odziedziczyłam .
-Bo zostało jeszcze 5 dni do rozpoczęcia roku szkolnego i nie mam co robić. - odpowiedziałam jej na co ona tylko się uśmiechnęła i wyciągnęła z torebki pieniądze i mi wręczyła je. Do kuchni wszedł tata wraz z Oliwią . Wystarczy mi jeden widok jej z rana, a cały dzień stracony. Nie wiem skąd się bierze moja nienawiść do niej ani jej do mnie. Po prostu zawsze tak było i chyba już tak będzie. Po śniadaniu poszłam się przebrać w luźny t-shirt z napisem ,, boy crush " i rurki oraz lekki makijaż i byłam gotowa do wyjścia. Miałam zamiar iść kupić sobie deskę i nauczyć się na niej jeździć chociaż nie wiedziałam czy sama dam radę . Szłam przy ulicą wyszukując jakiegoś sklepu sportowego . Trochę trwało to za nim znalazłam go . Gdy weszłam do niego poczułam jak moje nozdrza wypełnia cudowny zapach . 
-Cześć, mam na imię Klara pomóc ci w czymś.? - zapytała pracownica sklepu . Wyglądała jakby nie była wiele starsza ode mnie . Miała długie, kręcone, blond włosy i wyglądała bardzo sympatycznie.
-Heem... Aleks, szukam jakiejś odpowiedniej deskorolki. - odpowiedziałam trochę nieśmiało. 
-Poczekaj... 
Po 10 minutach przyniosła deskorolkę, która wyglądałam tak: http://image.ceneo.pl/data/products/12232584/i-choke-deskorolka-dizzy-dog.jpg  Byłam zachwycona i od razu podziękowałam Klarze.
-Uczysz się dopiero jeździć, co.? -zapytała mnie Klara . Nie wiem po czym poznała.
-No tak . - odpowiedziałam.
-No to polecam jeszcze ochraniacze - powiedziała z uśmiechem . Wręczyła mi zestaw ochraniaczy i podeszłam zapłacić do kasy. Po zapłaceniu wyszłam z sklepu i poszłam w kierunku parku, który znajdował się blisko mojego domu i gdzie był skate park. Szłam przez ulicę pogrążona w myślach aż usłyszałam pisk opon i straszny ból . Bezwładnie się przewróciłam. Nagle zobaczyłam zpanikowaną buzię Bartka. 
-Aleks. ! Boli cię coś . ? - pytał cały się trzęsąc . Nic mi nie było po za bólem biodra i nogi . 
-No trochę, ale pewnie skończy się na wielkich siniakach . - odpowiedziałam uśmiechając się blado .
-Musimy jechać do szpitala - powiedział zatroskany Bartek. 
-Nie musimy, nic mi nie jest. - dotarło do mnie że ciągle leżę na drodze i się podniosłam. 
-Na pewno . ? 
-Tak na sto procent 
-No dobrze to może podrzucę cię gdzie zamierzałaś iść zanim potrąciłem cię.- w jego oczach dostrzegłam ból chociaż nie była to jego wina . Powinnam rozejrzeć się za nim przeszałam przez jezdnię.
-Hym... miałam iść do skate parku nauczyć się jeździć na desce, ale chyba sobie odpuszczę . 
-Wiesz mogę cie nauczyć jeździć na desce jeśli chcesz . 
-Byłoby wspaniale . - odpowiedziałam zachwycona . 
-No okej to jak dojdziesz do siebie to zaczniemy lekcję a raz zapraszam cię na lody . - uśmiechnął się łobuzerko . Jeny jaki on w tedy był uroczy. 
-Okeej . - odpowiedziałam a on otworzył mi drzwi do samochodu cóż za dżentelmen . Wsiadając do samochodu zauważyłam że zrobił się mały korek za samochodem Bartka . Dobrze że nie była to jakaś większa ulica, bo wtedy korek byłby strasznie duży . Jechaliśmy w milczeniu aż do czasu gdy Bartek zatrzymał samochód przed małą restauracją. Wszedliśmy do środka, było tam nieziemsko . Wystrój był bardzo skromny ale elegancki. Usiedliśmy przy wielkim ognie . Bartek się uśmiechnął . 
-Podoba ci się tu.? Jest to moje ulubione miejsce, lubię tu przychodzić jak mam jakiś problem i chcę go przemyśleć .
-Jest tu cuuuudownie. - odpowiedziałam przeciągając ,,u" Przyszedł kelner i jakoś dziwnie na mnie spoglądał . 
-Heej Clio to co zawsze.? - zapytał się kelner. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Jaka Clio.? To było jakieś dziwne . 
-Ee... Mam na imię Aleks, o co panu chodzi.? - odpowiedziałam. Kelner zaczął się dziwnie patrzeć na mnie i wydawało mi się że był zdezorientowany . 
-Hymm... Przepraszam musiałem cie pomylić z kimś innym . To co dla państwa.? 
-Poproszę duże lody z bitą śmietaną razy dwa - odezwał się pierwszy raz Bartek odkąd zaczęła się ta dziwna szopka . Po zjedzeniu lodów Bartek zaprosił mnie do kina . Bartek poszedł po bilety a ja po popcorn . Stojąc w kolejce zauważyłam jak z kina wychodzi dziewczyna . Miała długie czarne włosy i wyglądała zupełnie jak JA . Uszczynełam się w rękę sprawdzając czy to nie sen. Jednak to nie był sen . Naprawdę to byłam druga ja . Ale jak to.? To nie możliwe . A może mi się tylko przewidziało, może nie była aż tak podobna do mnie . To wszystko było strasznie dziwne .


...............
Chciałabym bardzo podziękować autorce bloga: 
http://thedarknessofhersoulx33.blogspot.com/  za te miłe słowa . Jesteś kochana . : **http://sketchtoy.com/36677768/

2 komentarze:

  1. Dziękuję za komentarz na moim blogu ;*
    zaczęłam czytać Twoje opowiadanie i muszę przyznać, że mnie zaciekawiłaś. Jeszcze nie spotkałam się z taką historią. Piszesz ładnie, bez problemu można zrozumieć o co chodzi. Podoba mi się :) z pewnością będę tu zaglądać ;*
    Pozdrawiam ;*

    PS. jeśli jesteś ciekawa u mnie pojawił się nowy rozdział. Serdecznie zapraszam ♥
    http://one-opportunity-jb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te miłe słowa. : ** . Znaczą dla mnie bardzo dużo . ;)
      Dziękuję na pewno przeczytam . : *

      Usuń