Coincidence or destiny?
Obudził mnie cudowny zapach dochodzący z dołu. Zeszłam do kuchni zobaczyć co tak pachnie . W kuchni zastałam mamę robiącą naleśniki . Przypomniało mi się jak kiedyś mama codziennie rano robiła je zanim poszła do pracy. Bardzo chciałam wrócić do tamtych chwil.
-Heej słonko. - powiedziała mama nie odwracając się do mnie.
-Hej mamo. Widzę i wyczuwam że robisz moje kochane naleśniki .
-Haha tak z syropem malinowym
-Mhym pycha. Mamo mogę dziś iść kupić sobie deskorolkę?
-A po co ci? - jak zawsze mama wszystko musiała wiedzieć. Przynajmniej wiem po kim to odziedziczyłam .
-Bo zostało jeszcze 5 dni do rozpoczęcia roku szkolnego i nie mam co robić. - odpowiedziałam jej na co ona tylko się uśmiechnęła i wyciągnęła z torebki pieniądze i mi wręczyła je. Do kuchni wszedł tata wraz z Oliwią . Wystarczy mi jeden widok jej z rana, a cały dzień stracony. Nie wiem skąd się bierze moja nienawiść do niej ani jej do mnie. Po prostu zawsze tak było i chyba już tak będzie. Po śniadaniu poszłam się przebrać w luźny t-shirt z napisem ,, boy crush " i rurki oraz lekki makijaż i byłam gotowa do wyjścia. Miałam zamiar iść kupić sobie deskę i nauczyć się na niej jeździć chociaż nie wiedziałam czy sama dam radę . Szłam przy ulicą wyszukując jakiegoś sklepu sportowego . Trochę trwało to za nim znalazłam go . Gdy weszłam do niego poczułam jak moje nozdrza wypełnia cudowny zapach .
-Cześć, mam na imię Klara pomóc ci w czymś.? - zapytała pracownica sklepu . Wyglądała jakby nie była wiele starsza ode mnie . Miała długie, kręcone, blond włosy i wyglądała bardzo sympatycznie.
-Heem... Aleks, szukam jakiejś odpowiedniej deskorolki. - odpowiedziałam trochę nieśmiało.
-Poczekaj...
Po 10 minutach przyniosła deskorolkę, która wyglądałam tak: http://image.ceneo.pl/data/products/12232584/i-choke-deskorolka-dizzy-dog.jpg Byłam zachwycona i od razu podziękowałam Klarze.
-Uczysz się dopiero jeździć, co.? -zapytała mnie Klara . Nie wiem po czym poznała.
-No tak . - odpowiedziałam.
-No to polecam jeszcze ochraniacze - powiedziała z uśmiechem . Wręczyła mi zestaw ochraniaczy i podeszłam zapłacić do kasy. Po zapłaceniu wyszłam z sklepu i poszłam w kierunku parku, który znajdował się blisko mojego domu i gdzie był skate park. Szłam przez ulicę pogrążona w myślach aż usłyszałam pisk opon i straszny ból . Bezwładnie się przewróciłam. Nagle zobaczyłam zpanikowaną buzię Bartka.
-Aleks. ! Boli cię coś . ? - pytał cały się trzęsąc . Nic mi nie było po za bólem biodra i nogi .
-No trochę, ale pewnie skończy się na wielkich siniakach . - odpowiedziałam uśmiechając się blado .
-Musimy jechać do szpitala - powiedział zatroskany Bartek.
-Nie musimy, nic mi nie jest. - dotarło do mnie że ciągle leżę na drodze i się podniosłam.
-Na pewno . ?
-Tak na sto procent
-No dobrze to może podrzucę cię gdzie zamierzałaś iść zanim potrąciłem cię.- w jego oczach dostrzegłam ból chociaż nie była to jego wina . Powinnam rozejrzeć się za nim przeszałam przez jezdnię.
-Hym... miałam iść do skate parku nauczyć się jeździć na desce, ale chyba sobie odpuszczę .
-Wiesz mogę cie nauczyć jeździć na desce jeśli chcesz .
-Byłoby wspaniale . - odpowiedziałam zachwycona .
-No okej to jak dojdziesz do siebie to zaczniemy lekcję a raz zapraszam cię na lody . - uśmiechnął się łobuzerko . Jeny jaki on w tedy był uroczy.
-Okeej . - odpowiedziałam a on otworzył mi drzwi do samochodu cóż za dżentelmen . Wsiadając do samochodu zauważyłam że zrobił się mały korek za samochodem Bartka . Dobrze że nie była to jakaś większa ulica, bo wtedy korek byłby strasznie duży . Jechaliśmy w milczeniu aż do czasu gdy Bartek zatrzymał samochód przed małą restauracją. Wszedliśmy do środka, było tam nieziemsko . Wystrój był bardzo skromny ale elegancki. Usiedliśmy przy wielkim ognie . Bartek się uśmiechnął .
-Podoba ci się tu.? Jest to moje ulubione miejsce, lubię tu przychodzić jak mam jakiś problem i chcę go przemyśleć .
-Jest tu cuuuudownie. - odpowiedziałam przeciągając ,,u" Przyszedł kelner i jakoś dziwnie na mnie spoglądał .
-Heej Clio to co zawsze.? - zapytał się kelner. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Jaka Clio.? To było jakieś dziwne .
-Ee... Mam na imię Aleks, o co panu chodzi.? - odpowiedziałam. Kelner zaczął się dziwnie patrzeć na mnie i wydawało mi się że był zdezorientowany .
-Hymm... Przepraszam musiałem cie pomylić z kimś innym . To co dla państwa.?
-Poproszę duże lody z bitą śmietaną razy dwa - odezwał się pierwszy raz Bartek odkąd zaczęła się ta dziwna szopka . Po zjedzeniu lodów Bartek zaprosił mnie do kina . Bartek poszedł po bilety a ja po popcorn . Stojąc w kolejce zauważyłam jak z kina wychodzi dziewczyna . Miała długie czarne włosy i wyglądała zupełnie jak JA . Uszczynełam się w rękę sprawdzając czy to nie sen. Jednak to nie był sen . Naprawdę to byłam druga ja . Ale jak to.? To nie możliwe . A może mi się tylko przewidziało, może nie była aż tak podobna do mnie . To wszystko było strasznie dziwne .
...............
Chciałabym bardzo podziękować autorce bloga: http://thedarknessofhersoulx33.blogspot.com/ za te miłe słowa . Jesteś kochana . : **http://sketchtoy.com/36677768/
...............
Chciałabym bardzo podziękować autorce bloga: http://thedarknessofhersoulx33.blogspot.com/ za te miłe słowa . Jesteś kochana . : **http://sketchtoy.com/36677768/
Dziękuję za komentarz na moim blogu ;*
OdpowiedzUsuńzaczęłam czytać Twoje opowiadanie i muszę przyznać, że mnie zaciekawiłaś. Jeszcze nie spotkałam się z taką historią. Piszesz ładnie, bez problemu można zrozumieć o co chodzi. Podoba mi się :) z pewnością będę tu zaglądać ;*
Pozdrawiam ;*
PS. jeśli jesteś ciekawa u mnie pojawił się nowy rozdział. Serdecznie zapraszam ♥
http://one-opportunity-jb.blogspot.com/
Dziękuję za te miłe słowa. : ** . Znaczą dla mnie bardzo dużo . ;)
UsuńDziękuję na pewno przeczytam . : *